Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Miłej lektury! ;-)

piątek, 30 lipca 2010 16:26



Czy życzycie swoim czytelnikom czegoś, kiedy odchodzą z wypożyczoną książką do domu?

Lubię obserwować zachowania różnych osób, kiedy pada na koniec z mojej strony: miłej lektury.... Najlepsze i najszczersze reakcje są te od maluchów: bo one szczerze sie uśmiechają do mnie i i wybiegają w podskokach z  biblioteki. Dorośli  często czują się zakłopotani - myślę, że to wynik tego, że wcześniej nie słyszeli tych słów ze strony bibliotekarza... Cześć dorosłych czytelników odpowiada uśmiechem.
:-)))

A dzisiaj miałam okazję poznać pana, który nie radził sobie z obsługą komputera. Poprosił mnie o wyszukanie informacji w Internecie. Wydrukowałam je. Spytał mnie: ile się należy za to. W odpowiedzi usłyszał: udanego weekendu! proszę pana, dzisiaj jest piątek.. ;-))
Uwielbiam to robić. Zaskakiwać ludzi. Świat się robi bardziej kolorowy...

A Wy? Życzycie czegoś swoim czytelnikom kiedy wychodzą z biblioteki?

DOBREGO WYPOCZYNKU !
Zmykam do domu :-)))



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wirtualnie..

piątek, 30 lipca 2010 10:56


Ubrania, buty.. z allegro..
Meble.. z allegro..
Znajomi ... z czata..


Mąż .. też.. z .. Internetu :D ;-)


Wszystkim tym, którzy też w Internecie poznali lub poznają właśnie swoje miłości - wszystkiego dobrego! :-)

Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

(Nie)dietowo.

czwartek, 29 lipca 2010 8:42


Dzisiaj jestem sama w biblio. Nadal wprowadzam darowizny.
Wczoraj była znajoma w Biblio.- bardzo zadowolona z efektów diety DUKANA, po 5 dniach białkowej i 5 dniach naprzemiennej schudła 4kg. Tyle ile chciała:-) Gratulacje! Moja mama.. 17kg w dół na diecie z Instytutu.. A ja? A ja się opierdzielam.. :/
Dieta poszła w odstawkę - brak mi regularności i wytrwałości. Żadne wytłumaczenie, że tak mają bliźniaki - zaczynają i .. z kończeniem rożnie bywa. 

Po południu wracam do domu i nie chce mi sie nigdzie ruszyć - rower nadal u teściów na wsi.. 3 lata bez większego ruchu - koszmar. Przez jakiś czas z mężem chodziliśmy na basen (2-3 m-ce) - to wtedy jak brałam tabletki odchudzające Meridia. Schudłam na nich 10kg w ciągu 1 miesiąca. Przez pół roku po odstawieniu ich dochodziłam do siebie - padałam z wycienczenia, miałam skoki ciśnienia, bóle głowy.. Powiedziałam, że nigdy więcej. Trzeba pokochać siebie.

Tylko jak pokochać, skoro wokół lansują się chudzielce na okładkach i w tv?
No jak?

P.S. Dzisiaj imieniny - będzie ciasto! :P



Podziel się:

komentarze (4) | dodaj komentarz

Szarość... widzę szarość... dnia ;-)

wtorek, 27 lipca 2010 9:41


W ostatnich dniach wypisałam "listy miłosne" dla czytelników zalegających z książkami. ;-) Zastanawiam się, jak często powinnam to robić - bo póki co częściej jak raz na pól roku to mi sie nie udaje :/... Czekam na dostawę kopert i do 2 sierpnia zostaną wysłane ponaglenia..

A dzisiaj znowu wróciłam do darowizn ..
Wprowadzam do Mateusza, opisuję, drukuję karty...

U mnie dzisiaj pochmurno, tak jak wczoraj.
Nie narzekam, bo wolę taką pogodę niż upał.

A co dzisiaj robią moi Znajomi z bloga? :-)
Niedoszłego podpatrzyłam już - znowu na jakimś szkoleniu jest..



Podziel się:

komentarze (6) | dodaj komentarz

Polityka bezpieczeństwa w bibliotece.

poniedziałek, 26 lipca 2010 10:56


Polityka Bezpieczeństwa wraz z Instrukcją.

Opiszę w skrócie, bo sama dokumentacja to ogrom papierów tak naprawdę. Ale orientacyjnie robię wpis dla bibliotekarzy, którzy nie mieli jeszcze do czynienia z Polityką Bezpieczeństwa w swoich placówkach. Ta dokumentacja podlega jedynie służbowemu wykorzystaniu - szczegóły nie mogą być ujawnione na zewnątrz ze względu na bezpieczeństwo danych i ochronę sposobów ich zabezpieczania.

Politykę bezpieczeństwa tworzy się w bibliotekach dla wypełnienia wymagań okreslonych przepisami Ustawy z 29 sierpnia 1997r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002, Nr 101, poz. 926 ze zm.) oraz Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 29 kwietnia 2004 ws. dokumentacji przetwarzania danych osobowych oraz warunków technicznych i organizacyjnych, jakim powinny odpowiadać urządzenia i systemy informatyczne służące do przetwarzania danych osobowych (Dz. U. Nr 100 poz. 1024) w odniesieniu do zbiorów danych osobowych przetwarzanych przez bibliotekę.

Polityka bezpieczeństwa i Instrukcja identyfikuje zbiory przetwarzanych danych osobowych i ich zakres, określa podstawę prawną dla ich przetwarzania, określa czy zbiór podlega rejestracji, okresla obszary przetwarzania danych osobowych, określa funkcje związane z przetwarzaniem tych danych, wymagany poziom zabezpieczeń zbiorów, stanowi materiał do szkoleń użytkowników.


W Polityce określone są pewne role:
AD - Administrator Danych (dyrektor) - który wprowadza do stosowania Politykę Bezpieczeństwa oraz Instrukcję, pełni on rolę administratora danych. W polityce określone są szczegółowe zobowiązania AD.

ABI - Administrator Bezpieczeństwa Informacji - pracownik biblioteki, której AD delegował uprawnienia. ABI prowadzi rejestr osób upoważnionych do przetwarzania danych osobowych.

Te role winny być zapisane w zakresie obowiązków (!)


Polityka zawiera dodatkowo:
- wykaz budynków, pomieszczeń w którym przetwarzane są dane osobowe (szczegółowy opis, w jaki sposób zabezpieczone są te pomieszczenia, kto posiada klucze, kto jest powiadamiany w razie włamania itp.) - dotyczy to również filii
- opis, w jaki sposób przetwarzane są dane osobowe (papierowy tradycyjnym, komputerowy itp)
- wykaz zbiorów danych osobowych i programy wykorzystywane do przetwarzania danych osobowych (np. zbiór 1: pracownicy biblioteki, zbiór 2: czytelnicy biblioteki, zbiór 3: osoby składające skargi, zbiór 4: rejestr internautów) - nie wszystkie z tych zbiorów podlegają zgłoszeniu do GIODO (!)
- opis struktury zbiorów danych (jakie dane zawierają poszczególne zbiory)
- sposób przepływu danych pomiędzy systemami (tutaj opis współpracy z pracownikiem urzędu w zakresie dokumentów kadrowych)
- określenie środków technicznych i organizacyjnych niezbędnych do zapewnienia poufności, integralności i rozliczalności przy przetwarzaniu danych osobowych  (np. zasada czystego biurka, sposoby usuwania dokumentacji)
- naruszenie danych osobowych (czego może być skutkiem, jakie przypadki uznaje sie za naruszenie, co należy zrobić w przypadku naruszenia d.o., i jakie są obowiązki Administratora Danych)
- procedura rejestracji danych
- załączniki: upoważnienie do przetwarzania danych osobowych, oświadczenia pracowników o zapoznaniu się z polityka i instrukcją, strefy bezpieczeństwa biblioteki (forma graficzna), wzór karty czytelnika, zobowiązania, umowa przetwarzania danych osobowych itp.

Instrukcja, jak sama nazwa wskazuje jest swoistym szczegółowym 'przewodnikiem' postępowania w celu ochrony danych osobowych.


-------------------------------


Ta dokumentacja funkcjonuje w mojej biblio od października 2008 roku. Przyznam, że uregulowała kilka ważnych spraw i zwróciła uwagę na pewne kwestie związane z ochroną danych osobowych. Pracownicy są uczulani na pewne zachowania. O niektórych z nich pisałam na blogu. Przykładem może być ochrona dokumentacji np. chowanie zobowiązań czytelników do zamykanego pomieszczenia z zamykaną na klucz szafą.

Przykłady innych sytuacji, które wynikają z zasad ochrony danych i które ja wyłapałam u siebie:

1. Nie wolno bibliotekarzom wymawiać nazwisk czytelników, którzy przetrzymują jakąś książkę, w obecności innego czytelnika zainteresowanego tą książką - zdarzało się to dość często. Poprosiłam, żeby tak nie robiono. Każdy czytelnik ma prawo do prywatności tego, co czyta i jakie są jego stosunki z biblioteką.  Najgorsze były sytuacje, podczas których w obecności czytelnika sprawdzana była dostępność książki i okazywało sie, że jest w wypożyczeniu. Z automatu każdy z nas, bibliotekarzy, sięga z karty książki do karty czytelnika, żeby sprawdzić, kto przetrzymuje książkę... i nieumyślnie padało nazwisko.. i wówczas często z ust obecnego w bibliotece czytelnika: "ooo.. to moja sąsiadka, to ja podejdę..."

NIE, NIE, NIE !!! Nie wolno! Od tego jest bibliotekarz, żeby skontaktować się z czytelnikiem. Nie może być takich sytuacji. Po pierwsze: ochrona danych, po drugie: ochrona danych, po trzecie: ochrona danych. Już nie wspomne, że to nasze obowiązki i niedopuszczalne jest, żeby nasyłać na czytelnika przetrzymującego książkę innego czytelnika.

Może dla niektórych wyda się to bzdurą - ale mieliśmy tu sytuację, kiedy okazało się, że czytelniczka1 czekała na książkę. Przetrzymała ją trochę czytelniczka2. Okazało się, ze obie pracują w tej samej firmie, biurko w biurko. Koleżanka wygadała się z nazwiskiem czytelniczki2, a ja... zabroniłam czytelniczce1 cokolwiek załatwiać z czytelniczką2, mimo tego, że sie bardzo dobrze znają... Wyjaśniłam w obecności tej pani powody decyzji i przeprosiłam za sytuację.


2. Upomnienia wysyłane są listem, a nie na karcie pocztowej. Ja zrezygnowałam z kart pocztowych - przesyłka jest w kopercie i to gwarantuje tajemnicę korespondencji. Zdarzało się, że przychodziła nauczycielka, która zalegała z książką i obrażała sie na nas, że w ogóle wysłaliśmy jej ponaglenie, a co dopiero w takiej formie otwartej, którą każdy mógł przeczytać (a już na pewno jej ulubiony listonosz ;-)) Więc ponaglenia - w kopertach! U mnie mają one formę listu w kopercie z prośba o zwrot, informacją o kosztach wysłania zawiadomienia, informacjami o godzinach otwarcia biblioteki i terminach wypożyczania zbiorów.


3. Rozmowy o czytelnikach z innymi czytelnikami. To coś, na co jestem bardzo wyczulona i reaguję wręcz alergicznie. Po pierwsze dlatego, że nie znoszę plotkarstwa [a to najczystsza tego forma], a poza tym narusza też dane osobowe. Sama nie chciałabym, żeby o mnie rozmawiano poza moimi plecami.

-------------------------------


Robimy jeden błąd, do którego się przyznam:

Podczas rejestracji czytelnicy często głośno podają swoje dane: nazwisko, adres, telefon... tak nie powinno być. Przygotowałam druki do wypełnienia przez czytelników z podstawowymi danymi. Powinny one być wykorzystywane podczas rejestracji - czytelnicy powinni je wypełniać samodzielnie, na miejscu w bibliotece. Ale nie zawsze tak się dzieje... bo nie zawsze jest na to czas.

Wyjściem jakimś tam z tej sytuacji byłoby PYTANIE PRZED REJESTRACJĄ: "Wypełni pan/-i druk rejestracji, czy poda mi pan/-i ustnie te dane?" - dajemy tu szansę czytelnikowi na wybór pomiędzy zachowaniem w tajemnicy jego danych osobowych i poświęcenie na to ok. 3 minut, a podaniem nam tych danych w ciągu 1 minuty - ale niebezpieczeństwa, że ktoś je usłyszy.  Nie wiem, czy to pytanie i stworzenie takiej sytuacji  jest to prawidłowe - pewnie nie. Należałoby zmusić zapewne czytelnika, żeby usiadł i wypełnił druk, bo naszym OBOWIĄZKIEM jest ochrona danych osobowych czytelników.

Mam nadzieję, że trafi tu kiedyś jakiś specjalista od ochrony i powie mi, jak powinno być poprawnie (?). Skłaniam się ku 'zmuszaniu' czytelników do wypełniania druków...



Podziel się:

komentarze (14) | dodaj komentarz

Sobotnie meblowanie..

sobota, 24 lipca 2010 19:50


Mąż właśnie męczy się z meblami. Dzisiaj przywieźli nam meble modułowe, które zamówiłam na allegro. Pasują idealnie pod to wyposażenie, które już mamy.

Ale rozbolała mnie głowa ze zdenerwowania.. bo okazało się dopiero wieczorem, że nie dostarczono nam jednej komody. Z 8 elementów otrzymaliśmy 7. I takie było nasze sprawdzanie paczek przy odbiorze... :-(

Napisałam maila, bo o tej godzinie w sobotę, firma zamknięta..

Gapiostwo takie, że... aż boli..



Podziel się:

komentarze (3) | dodaj komentarz

"Nie panuję tu nad wszystkim.."

piątek, 23 lipca 2010 9:34


Rozmowa ze skarbnikiem gminy dzisiaj.

- Pani skarbnik,  czy przelała pani dotację dla biblioteki w tym miesiącu? - ja.
- A nie wiem, zaraz zobaczę... - słyszę w odpowiedzi
- W banku panie szukały przelewu, bo to chyba gdzieś k. 20-tego powinno być zrobione, tak? - podpytuję, bo to juz kolejny raz, więc zdążyłam zapamiętać, kiedy moja księgowa biegała za dotacją dla biblioteki.
- No tak. Ale wie pani... od kiedy nie ma Pani A. [dopisek mój: jest na macierzynskim od kilku miesięcy] to ja nie panuję tu nad wszystkim.. a wie pani jakie ja mam tu dziewczyny..

Dobrze, że pani skarbnik ma świadomość swojego niepanowania nad własnymi pracownikami - tylko ja kolejny już raz mam problem - bo dzisiaj są wypłaty... :/ Gdyby nie fakt, że mamy środki na koncie niewydane na inne potrzeby, to dzisiaj nie mielibyśmy wypłat na koncie. Kto za to odpowiada? Dyrektor!

Może to Pani A. powinna zostać skarbnikiem?
<hmm>



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Torty wszelakie..

piątek, 23 lipca 2010 8:13

Pieczecie czasem torty? Na pewno tak.
Zdradze więc pewne miejsce, w którym można podejrzeć pomysły ;-)
http://www.garnek.pl/forum/torty

Codziennie gospodynie domowe, cukiernicy, hobbyści zamieszczają tam zdjęcia swoich wypieków.
Te: http://www.garnek.pl/sytris/a należą do mojej znajomej :-)))
Cuuuudoooo ;-))

jeden z nich... ;-) autorka: sytris



Podziel się:

komentarze (3) | dodaj komentarz

Kilka słów o rozmowie z wójtem..

piątek, 23 lipca 2010 0:47

 

Obiecałam napisać trochę o mojej rozmowie z wójtem. Nie miałam okazji na dłuższą rozmowę o tym, co się dzieje w biblio od jakiegoś już czasu. On zajęty, ja zajęta - jak przychodziłam do urzędu po podpis zawsze zabiegany. Więc nie zajmowałam ani swojego ani jego czasu.
I błąd.
Bo należało zająć - nie byłoby niedomówień.

Poszłam wyjaśnić kilka kwestii - uzbierało sie, przygotowałam listę spraw, żeby mi nie umknęło nic. Skoro szef rezerwuje dla mnie pół godziny - więc należy to wykorzystać.

Pierwsze co, to odrobina emocji z mojej strony.. bo kilkakrotnie zdarzało się, że szef zachowytwał się trochę niezrozumiale dla mnie. Chciałam to wyjaśnić, bo miałam wrażenie, że w którymś momencie nadużyłam jego zaufania i to jego zachowanie miało być tego wynikiem.
Okazało się, że wcale tak nie jest.

Wójt wręcz przeprosił mnie, jeśli zdarzają się takie sytuacje, w których on "coś klepnie nie tak". Zapewnił mnie, że wszystko jest w porządku. Mówił też o zmianie postrzegania biblioteki przez radnych - tym bardziej po ostatnim sprawozdaniu (popatrzcie, jaki efekt osiągnęłam: rada musiała zareagować :-)) - bardzo się z tego cieszę). Z serca spadł mi kamień, bo przyznam, że przyzwyczajono mnie w poprzednim moim miejscu pracy do zaufania i nienadużywania go względem pracodawcy.

Później przeszłam do konkretów - niewystarczającej opieki informatyka nad komputerami, czy innych kwestii. Nie będę tego opisywała, ale.. chciałam zwrócić uwagę na to, że warto zaglądać co jakiś czas do swoich szefów i porozmawiać o tym, co się dzieje w biblio. Wiele rozwiązań można znaleźć w kwestiach, w  których nie wiemy, jak samemu to zrobić. W takich małych środowiskach ważne są rozmowy.

Ludzie są ludźmi, czasem z dobrym, czasem ze złym humorem. A każdy nas przecież tak inny..

Ja moim koleżankom w pracy kilka razy akcentowałam, że są takie dni, kiedy nie mam nastroju... widać to po mnie od razu.. one wchodzą do biblio., a ja zajęta pracą, żeby tylko nie rozmawiać o tym co się dzieje. Emocje widoczne są na mojej twarzy, więc staram się ją wtedy chować. Stwierdziły, że owszem - widać to. Wiedzą, że wtedy potrzebuję spokoju i pozostawienia mnie samej. Mimo tego, że staram się, żeby moje emocje nie wpływały na innych - nie unikne tego. Ale wolę to wyjaśnić, żeby one wiedzialy co się wówczas dzieje i żeby mogły rozpoznać, że to nie jest mój dzień. To samo działa w drugą stronę - one też mają dni, w których nie chcą rozmawiać ze mną. Szanujemy to nawzajem.

Często pod wpływem emocji wpadam na bloga i wpisuję się tutaj. Przecież przez to do tej pory nie przeczytałam go w całości - bo pewnie 3/4 wpisów wyleciałoby w kosmos. Bardzo dużo emocji jest właśnie w tym miejscu - to moje miejsce płaczu, narzekań, ale tez chwalenia się sama przed sobą tym, co osiągnęłam. Jak mam "na papierze" to widzę to. A ponieważ tradycyjnego pamiętnika nie prowadzę juz jakiś czas - to stąd blog. Tak wiem, tutaj jest inaczej - to czytają ludzie. Ci, których poznałam wirtualnie tylko, ale pewnie Ci, których znam realnie - o wielu wiem, o wielu pewnie nie. Czasem nie trzeba jednak wiedzieć wszystkiego..

Zmykam spać, Późno już.
Piątek się rozpoczął :-)
W dzień było tak gorąco, że.. przespałam cały. :/



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

I. Kryteria formalno- prawne.

czwartek, 22 lipca 2010 21:29

Kryteria przyznawania Certyfikatu Biblioteka+.
Dzisiaj  część pierwsza - kryteria formalno prawne.



I. KRYTERIA FORMALNO-PRAWNE

1. Biblioteka zorganizowana w formie instytucji kultury
Wskaźnik:
- wypis z Rejestru Instytucji Kultury
- statut
- regulamin organizacyjny
- regulaminy korzystania z usług biblioteki

2. Świadczenie nieodpłatnych usług bibliotecznych:
* udostępnianie zbiorów
* działalność informacyjna
* udostępnianie stanowisk komputerowych z Internetem
* działalność promocyjna (w tym zajęcia z edukacji czytelniczej i medialnej)
Wskaźnik:
- regulaminy korzystania z usług bibliotecznych

3. Lokal biblioteki dostosowany do obowiązujących przepisów dotyczących budynków użyteczności publicznej.
Wskaźnik:
- oświadczenie organizatora biblioteki

4. Ochrona danych osobowych
Wskaźnik:
- dokumentacja obligatoryjna zgodna z Ustawą o ochronie danych osobowych.

 

Ad.1.

STATUT.
Statut nadawany jest uchwałą rady miasta/gminy (ja wzór statutu otrzymałam ze swojej biblioteki wojewódzkiej) - warto pamiętać, żeby był on aktualny. Wszelkie zmiany dot. np. zmiany siedziby filii powinny być uwzględnianie w statucie. To wymaga oczywiście zgody rady.

Statut zawiera:
- postanowienia ogólne
podstawę prawną i ogólne informacje o formie prawnej instytucji - w tym informacja o wpisie do Rejestru IK i posiadaniu osobowości prawnej oraz wchodzeniu w skład ogólnokrajowej sieci bibliotecznej; adresie siedziby, terenu działania, nadzorze merytorycznym i bezpośrednim, pieczęci firmowej i okrągłej
- cele i zadania biblioteki
warto zostawić wpis o możliwości realizowania dodatkowej działalności w sferze upowszechniania kultury - daje nam to możliwość pozyskiwania na nia środków z zewnątrz - mnie ten zapis umknął.. :-((((...
- organy biblioteki i jej organizacja
kto kieruje i jest odpowiedzialny, kto zwalnia i zatrudnia dyrektora - chyba powinna być informacja w jakim trybie jeszcze np. konkurs, u mnie tego nie ma; informacje ogólne o pracownikach i ich wykształceniu; informacje o filiach oraz informacja o tym, że szczegółową organizację reguluje Regulamin Organizacyjny ustalany przez dyrektora, po zasięgnięciu opinii Organizatora; informacje o tym, ze szczegółowe warunki korzystania ze zbiorów określa dyrektor w Regulaminie udostępniania itp.
- gospodarka finansowa biblioteki
na jakich zasadach jest prowadzona, informacja o planie finansowym zatwierdzanym przez Organizatora, z jakich źródeł może być finansowana; ja mam zapis też, że dochód z opłat (dokonywanych w granicach obowiązujących przepisów) służy realizacji zadań statutowych.
- postanowienia koncowe
tryb ustalania zmian


REJESTR IK.
Rejestr Instytucji Kultury znajduje się w urzędzie gminy. W gestii urzędu jest dokonywanie tam zapisów. W moim przypadku widnieje w nim tylko biblioteka.


REGULAMIN ORGANIZACYJNY
Regulamin organizacyjny tworzy dyrektor biblioteki, wymaga on akceptacji Wójta/Burmistrza.

Regulamin Organizacyjny zawiera:
- postanowienia ogólne
podstawę prawną, ogolne informacje o tym, co reguluje.. ;-)
- organizacja biblioteki
jak wygląda funkcjonowanie biblioteki (jednoosobowe kierownictwo, podział czynności itp.), o tym, że tworzy się stanowiska pracy - wymienić jakie; o tym, że w skład wchodzą np. filie)
- zakres działania komórek
zadania gbp i siedziby głównej, zadania filii (moim zdaniem osobno, bo siedziba główna nadzoruje pracę filii i często opracowuje też zbiory do filii); podstawowe obowiązki: dyrektora, gł. księgowego, pracownika obsługi czytelników, kierownika filii
- przepisy końcowe
dot. zasad wprowadzania zmian, informacja o załączniku: graficznym schemacie organizacyjnym i ja mam tutaj wpisaną jeszcze informację o istniejącym Porozumieniu między wójtem a mną dot. obsługi porządkowej, informatycznej, kadrowej, kasowej.
- załącznik: (graficzny) schemat organizacyjny


Ad.2
Regulaminy korzystania ze zbiorów i czytelni internetowej - są potrzebne w bibliotece, żeby uregulować wszelkie zasady korzystania  z   tego, co posiadamy. Ja zwracam uwagę na jedną podstawową rzecz: regulaminy są po to, żeby w razie potrzeby powołać się na nie, ale w GRANICACH ROZSĄDKU. Jeśli mam czytelników stałych, którzy przychodzą co tydzień po nowe książki, to pozwalam im brać i po 12 książek, mimo, że w regulaminie jest zapis pozwalający na 5. Wiem, że za tydzień te książki do mnie wrócą. Pozwalam też na korzystanie ze zbiorów z czytelni podręcznej w domu - na bardzo krótki czas.

W mojej bibliotece funkcjonują: 
- regulamin ogólny korzystania ze zbiorów
do niego każdego roku zarządzeniem dołączany i wywieszany do wglądu jest dokument, w którym określam opłaty za wysłanie ponagleń za przetrzymywanie książek oraz zagubienie książki - to drugie związane było z koniecznością uregulowania minimalnej stawki za książkę, a nie wartości z księgi inwentarzowej, która często wynosi kilkadziesiąt groszy po denominacji - oczywiście czytelnicy mają do wyboru opcję odkupienia książki [i namawiam ich do tej drugiej opcji]
- regulamin korzystania z czytelni internetowej
reguluje kwestie korzystania z komputerów, możliwość wydruków, ale zakazuje pobieranie oprogramowania/plików na nośniki i dyski powołując się na swoją funkcję: >>>CZYTELNI<<<; na okres wakacji i ferii nie obowiązuje u mnie zakaz korzystania z gier komputerowych, który funkcjonuje przez cały rok szkolny
- prawa czytelnika
skoro mamy obowiązki - dajmy czytelnikom prawa!
Daniel Pennac stworzył 10 praw czytelnika - one obowiązują w mojej bibliotece - są rewelacyjne przy omawianiu zasad korzystania ze zbiorów, dzieci otwierają szeroko oczy ze zdumienia, że biblioteka to miejsce, z którego mogą wziąć książki i oddać nieprzeczytane i pani bibliotekarka nie spyta się, co było w książce (czytelnicy muszą się czuc swobodnie i bezpiecznie) albo że mogą sobie wypożyczać Harrego Pottera cały czas w kółko, bo im się podoba.. to ważne, żeby stworzyć pewną równowagę - nie tylko zakazy i nakazy..


O działalności promocyjnej pisać nie będę. Już tyle o niej tu było.



Ad. 3
Siedziba główna mojej biblioteki została oddana do użytkowania kilka lat temu. Posiadamy podjazd dla osób niepełnosprawnych, a sama siedziba mieści się na jednej kondygnacji, na wysokim parterze.


Ad. 4
Ochrona danych osobowych to temat rzeka. W mojej bibliotece obowiązuje polityka bezpieczeństwa wraz z instrukcją. I ten temat zostawie sobie na następny raz, bo chciałam o tych zasadach napisać więcej. Z tego co wiem, w wielu bibliotekach nie ma takiej dokumentacji, więc myślę, że warto napisać więcej.


 



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Lubię przyjść do biblioteki..

środa, 21 lipca 2010 15:29


"Lubię przyjść do Biblioteki i popatrzeć, czy ktoś siedzi przy komputerach albo czy są czytelnicy.." - to z wczorajszej rozmowy mojej z Wójtem. Nie wiem dlaczego, ale zapamiętałam to -  chyba z wszystkich słów, jakie wczoraj wypowiedział  - najbardziej.

Czy wójtowie/burmistrzowie w Waszych miejscowościach zaglądają do bibliotek? Pamiętacie ich ostatnią wizytę?

Napiszę trochę o tej rozmowie.
I napiszę też o Certyfikacie Biblioteka +. Bardzo mi szkoda tego tekstu, który napisałam, i który uciekł w przestrzeń przez moją nieuwagę, ale chyba tak miało być..

Jutro zatrzymam się tutaj na dłużej.
Dzisiaj mam gości :-)



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Fantasy (?)

wtorek, 20 lipca 2010 7:09

Nie mam pomysłu na tytuł - może ktoś pomoże?

poniedziałek, 19 lipca 2010 20:38



Tak mnie rozpiera radość od godziny, że aż nie wiem od czego zacząć.. Nawet już nie jestem zła, że moja godzinna praca pisemna poszła w  cholere [przepraszam za słowo, ale gorsze mi dzisiaj wyrwało się z ust..] - a miała być rozpoczęciem wątku o Certyfikacie Biblioteka+.

No nic. Certyfikat poczeka do jutra.


W piątek odwiedzili mnie w Biblio. moi dobrzy przyjaciele biblioteczni - Rodzina, która pomaga mi z wystawami. Ponieważ tata z córką wyjeżdżają do Kostrzyna na Woodstock, a później do rodziny na Śląsk, to zaproponowali, że w tym tygodniu zajmą się zebranym przez nas i zeskanowanym materiałem na wystawę plenerową. Mowa tu o zdjęciach, starych, nawet z lat 40-tych, które przynosili nam nasi czytelnicy ze swoich albumów  rodzinnych. Sporo tego jest - chcemy to wykorzystać po raz pierwszy pod koniec sierpnia na Dniach Gminy, jednodniowej imprezie plenerowej dla mieszkańców.

W piątek, kiedy się naradzaliśmy, padło hasło: namiot! Faktycznie.. nie wiemy jaka będzie pogoda, impreza ma się odbyć pod chmurką - musimy się zabezpieczyć. Kiedy już zostałam sama w biblio., poszperałam na allegro. Księgowa stała za moimi plecami i przeglądałyśmy najpierw namioty, a później ceny... W pewnym momencie zaczęłyśmy oglądać najpierw ceny, a później namioty..

Ten, co przydałby się nam - to średnia cena 1.400-1.600zł. Albo 300zł jakieś badziewie w niebiesko-białe paski, fuujjj..

Stwierdziłyśmy, że chyba nie kupimy - bo na te za 300zł to szkoda pieniędzy, a na ten za ponad tysiąc złotych nas po prostu nie stać. Sama wystawa będzie kosztowała k. 800zł (mój wstępny kosztorys zakupu dużych antyram, wywołania zdjęć, kosztów podróży i in.) - więc naprawdę duże pieniądze, jak dla nas. A to tylko jedna impreza - niezaplanowana przeze mnie w poprzednim roku nawet. Pomysł wyszedł w tym roku - nie mam zamiaru stwierdzić, że nie zrobimy, bo nie mamy pieniędzy... o nie. Zrobimy i poprzesuwamy środki z innych paragrafów po prostu. Zaoszczędzimy na czymś innym.

Ale co z namiotem?
Oboje stwierdziłyśmy, że powinien być reprezentacyjny. I w tym momencie trafiłyśmy na pięęęęęęęęęękny namiot... taki, jaki sobie chyba obydwie wymysliłyśmy w głowie. Koszt: 1.150zł. Czyli mniej... ale ... kurcze dalej ponad tysiąc...



Co zrobiłam?
Wydrukowałam wielkie zdjęcie tego namiotu, informacje o aukcji  i poleciałam do wójta. Oczywiście z prośbą i argumentami za kupnem namiotu na imprezy plenerowe. Nie musiał być wcale kupiony dla nas - mógł dla urzędu. Dla nas potrzebny był na imprezę w sierpniu. A urzędowi zawsze się przyda na wyjazdy promocyjne gminy (chociaż sama już widzę potrzebę wykorzystania go przez Bibliotekę np. na Światowy Dzień Książki przed Biblioteką w przyszlym roku..)

Wójt wychodził z kimś poza Urząd, ale znalazl chwilę, żeby podejść do mnie i kilku pracowników na korytarzu, zebranych na krótkiej rozmowie i wpatrzonych w zdjęcie. Wszyscy pracownicy stwierdzili, że przydalby się i nam, i urzędowi - bo i tak wypożyczane są namioty każdego roku na imprezy. A to kosztuje przecież..
Wójt spojrzał (wyczuł napięcie i oczekiwanie), padło: co tam? Wszyscy ucichli, więc zaczęłam go przekonywać moimi argumentami, że to nie tylko na teraz, ale na przyszłość też i nie będą wyrzucone pieniądze w błoto i ... i.... i...... i że jak mamy zrobić wystawę, to musi się ona odpowiednio prezentować, a bez namiotu będzie nijak. Przy jakiejkowiek pogodzie.

- No to kupić!!! - stwierdził.
- No dobrze, ale z czyich pieniędzy? - ja na to.
- Jak to z jakich? Biblioteki... - on.
- Panie Wójcie, nie mamy pieniędzy na zakup tego namiotu - sama wystawa pochłonie prawie 800zł...

Uśmiechnął się chytrze pod nosem i odchodząc stwierdził:
- No to co, niedługo będzie sesja rady i zrobimy przeniesienie środków  Z BUDŻETU BIBLIOTEKI DO BUDŻETU GMINY i kupimy...
- Pan sobie chyba żartuje... - zaskoczona nie wiedziałam, co powiedzieć.
- Wcale nie..

Stanęłam jak wryta. Pan, który pracuje w urzędzie i który przysłuchiwał się rozmowie, stwierdził: o.. to już wiem, jak nie prosić o pieniądze... takich sposobów nie będę używał.. a myślałem, że się czegoś nauczę.. i cofnął się do siebie. Ci co stali obok mnie mieli takie same miny jak ja.. koleżanka stwierdziła: no i widzisz... (w domyśle: jak z nim jest..)

Wyszłam z Urzędu.
(..)

Usiadłam u siebie, opowiedziałam księgowej całą scenę.. Ona wpadła w złość: taaaaak? to Pani jest tu od zarabiania pieniędzy dla Urzędu? 2.300 wzięli i nie oddali? i teraz jak potrzeba, to nawet połowy tego nie dadzą? (mowa o pieniądzach, które musieliśmy zwrócić do Urzędu na koniec roku - nie zostały przez nas wykorzystane, pisałam o tym- mimo moich próśb nie zostały nam zwrócone na konto w kwietniu..).

I pomyślałam sobie... ludzi zaangażowałam do wykonania pewnej pracy.. my przesuwamy pieniądze z innych miejsc naszego budżetu, mając przecież najbardziej ograniczone możliwości - bo znikąd zarobku, tylko korzystanie z tego, co dostaniemy.. Zrobiło mi się głupio i żal.. A z drugiej strony i ja się zezłościłam - bo oczekuje się od nas organizowania imprez, działalności widocznej na zewnątrz, ale jak promować bibliotekę, to nie ma środków na to...

Napisałam pismo do Banku. Tego, w którym mamy konto.
Nie robiłam tego przez 3 lata pracy tutaj, ze względu na to, że pracuje tam ktoś z rodziny. Jesteśmy rozpoznawalne nazwiskiem i .. na wysokich stanowiskach obie. Nie chciałam wykorzystywać nigdy tych koneksji - bo to nie fair. Nie chciałam stawiać tej osoby w niezręcznej sytuacji, mimo wielu okazji i potrzeb biblioteki, jeśli chodzi o wyposażenie i działalność.
Ale tym razem nie miałam wyjścia.

Napisałam pismo i poprosiłam Panią Prezes o rozmowę. Miała czas, poświęciła mi kilka minut na rozmowę. Pismo wysmarowałam na 2 strony, z uzasadnieniem zakupu - argumentami (moim zdaniem) nie do podważenia. Jestem lepsza w pisaniu, niż mówieniu i powiedziałam jej o tym w międzyczasie przekonywania do pomysłu zakupu tego namiotu dla Biblioteki, prosząc o spokojne zapoznanie się z pismem. Nie chciałam jej zabierać zbyt wiele czasu, skoro i tak będzie musiała je przeczytać.

Zaoferowałam kilka opcji podziękowań z naszej strony: promocja Banku podczas wystawy (osobne miejsce poświęcone historii), informacja na namiocie podczas każdej imprezy o tym, że to Bank wspiera działalność kulturalną Biblioteki, link na naszej stronie w dziale: wspierają nas, możliwość wykorzystania przez Bank namiotu bezpłatnie kiedy tylko zajdzie taka potrzeba.

Podczas tej rozmowy dowiedziałam się, że ... wójt też złożył pismo z prośbą o wsparcie finansowe imprezy. Zrobiło mi sie głupio. Gdybym miała czas na dłuższe przemyślenia, to nawet nie odważyłabym się pójść z tym pismem tam, wiedząc że inni czekają też na pozytywne rozpatrzenie swoich próśb. Bez sensu wyszło. Gmina jest organizatorem imprezy.

Przeprosiłam za to, że mam odwagę prosić o środki. Wspomniałam też o tym, ze nigdy nie chciałam wykorzystywać powiązania rodzinnego, czy powoływać się na pracownika Banku,  i że nie czuję się komfortowo dzisiaj w tej sytuacji, ale nie mam wyjścia, skoro zaangażowałam w to ludzi spoza biblioteki a.. naprawdę ładna może wyjść z tego wystawa.. Tym bardziej, że to ludzie przynosili sami zdjęcia do nas od kilku miesięcy.. nie mogę ich zawieść..

(.....)

To było w piątek.

Dzisiaj dostałam telefon... że dostanę całą kwotę, o którą prosiłam.
Nie wiem, jak wiele zdziałała ta osoba tam, w banku, ale mam nadzieję, że niewiele. Nie chciałabym, żeby miałam problemy z tego tytułu.. czy też czuła presję środowiska.. małego środowiska zresztą..  Dzisiaj po południu powiedziała mi, że moja sprawa poszła na zarząd jako pierwsza i przeszła bez problemów. To bardzo baaaaaaaaaaaaardzo dobra wiadomość, bo wychodząc w piątek od pani prezes banku nie miałam większych nadziei...

Niespodzianka piękna.
Bardzo dziękuję za to! :*
Jestem cała w szoku.

Wystawa będzie piękna!!!
Kolejne imprezy plenerowe z promocją instytucji również..


Ale czeka mnie rozmowa z wójtem.
Mam wrażenie, że się nie dogadujemy. On nie potrafi rozmawiać ze mną, ja najwidoczniej nie potrafię rozmawiać z nim. I chyba muszę się wybrać do niego na dłuższą rozmowę.. Zamiast o zwiększeniu wynagrodzenia po obronie pracy licencjackiej, porozmawiamy o podcinaniu skrzydeł... Albo mamy do siebie zaufanie, albo go nie mamy.



Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

Biblioteka+ ...

piątek, 16 lipca 2010 18:08




Wczoraj byłam u mojego wójta z informacjami o Certyfikacie "Biblioteka+".
Zaniosłam  regulamin przyznawania i kryteria przyznawania.

Jego reakcja zaskoczyła mnie.
Naprawdę mnie zaskoczyła.

Zapowiedział, że .... po wyborach, na wiosnę podejmiemy temat starania się o ów Certyfikat. I z jednej strony pomyślałam sobie: oto  wielki optymista, lubię optymistów.. a z drugiej strony: oto świadectwo tego, jak niewiele mój szef wie o tym, w jaki sposób działa biblioteka, jak wiele jest w niej jeszcze do zrobienia i ile zaangażowania potrzeba, żeby ten Certyfikat otrzymać, a przede wszystkim doprowadzić Biblio. do standardów wytyczonych przez Ministra.

A ponieważ kryteria ustalone przez Ministra są dość ciekawym materiałem do omówienia, to uprzejmie zapowiadam cykl wpisów na blogu dotyczący KRYTERIÓW PRZYZNAWANIA Certyfikatu "Biblioteka +" z mojego punktu widzenia. Proszę tego nie traktować jako jakąś analizę fachową - jestem jedynie osobą zarządzającą biblioteką gminną i to z dość krótkim stażem w bibliotece. Ta "analiza" ma wspomóc moich znajomych i nieznajomych bibliotekarzy w dążeniu do pewnego standardu, stworzyć możliwość konfrontacji tych zapisów ze stanem faktycznym bibliotek na chwilę obecną. Być może w wielu miejscach bibliotekarze znajdą odwagę w sobie, aby walczyć o ten standard w swoich bibliotekach. I ku temu - moimi wpisami -  będę dążyła.

Najgorsze co można zrobić, to przeczytać te kryteria, stwierdzić, że nigdy nie uda nam się osiągnąć tego poziomu i odłożyć do szuflady na kolejne lata. O nie! Jak ktoś ma zamiar tak zrobić albo już to zrobił  to ... tym bardziej namawiam do pozostania u mnie na dłużej. ;-) I podyskutowania o tych wytycznych w komentarzach pod kolejnymi wpisami. Bo ważne są Wasze uwagi. Ja odniosę się do swojej Biblio. Bardzo krytycznie. Spójrzcie na swoje biblioteki i nabierzcie trochę odwagi w dzieleniu się swoją wiedzą tutaj.

Stworzyłam osobną kategorię wpisów na blogu: Biblioteka+ 
(patrz Kategorie z prawej strony menu  ------>)

Łatwiej będzie się poruszać po blogu.



źródło logo: http://bibliotekaplus.pl/



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Korzystajcie - po to jest ten blog.

piątek, 16 lipca 2010 17:31


No, to skoro mamy już piątkowe popołudnie, to można trochę skrobnąć na blogu.

Najpierw chciałam podziękować za polecenie mojego bloga na forum EBIBu w temacie dotyczącym poszukiwania argumentów na utworzenie Filii Biblioteki. Przyznam, że osobie która zadała to pytanie, sama zostawiłam kilka wskazówek w wiadomości prywatnej na forum, zanim pojawiły się odpowiedzi - więc tym fajniejsza niespodzianka, że ktoś wskazuje biblę na wzór ;-).  'Krzaki' - pozdrawiam serdecznie:-))

Mam nadzieję, że Ci, którzy tu zaglądają nie mają obaw przed korzystaniem z tego, co realizuję ja u siebie. Po to wszystko tutaj opisuję, żeby Wam pomóc i dodać odwagi w działalności w małych bibliotekach gminnych. Korzystajcie bez obaw. Znajoma z roku - również dyrektor gminnej biblioteki - wspomniała, że być może skorzysta z tej samej formy sprawozdania dla swojej rady. I dobrze! Bo to jest dobry pomysł - pamiętam reakcje u siebie i warto trochę więcej popracować, żeby był spodziewany efekt. Ci, którzy nie wierzą mi na słowo, nie mają wyjścia - muszą spróbować tego sposobu u siebie ;-)

Jeśli z tego mojego pisania ma wyjść coś dobrego - to tym bardziej będzie mi miło. Kopiujcie, pytajcie o więcej - jesli będę w stanie pomóc, to zrobię to.



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Statystycznie, bibliotecznie i blogowo.

czwartek, 15 lipca 2010 13:42

Obrobiłam się trochę (1/3 tego, co jeszcze zostało!) z darowiznami, wydrukowałam stosy kart katalogowych i naszło mnie odwiedzić bloga ;-) Poszperałam najpierw na stronie firmowej Biblio., bo oboje z mężem mamy ochotę coś zmienić (szablon? kolorystykę? - nie jest to określone póki co, więc mam nadzieję, że chęci nam odejdą na razie, bo jak nie jesteśmy pewni co, to po co na razie ruszać) i zerknęłam od razu w statytystyki strony firmowej, żeby sie zorientować, które działy są najczęściej odwiedzane. Wychodzi mi na to, ze prócz czytelników, bardzo wielu bibliotekarzy na nią zagląda - bo nie wiem, czy czytelników tak naprawdę obchodzi statystyka czytelnicza, czy regulaminy biblioteczne. Oczywiście oglądalność największa przypada na dwa konkursy: recytatorski i baśniowy (ok. 4 tys. odsłon), na dalszych pozycjach są: krzyżówki (3,5 tys), wystawy, spotkania autorskie, konkurs poezji religijnej, kącik malucha (?), tutaj statystyka i regulaminy (?), tydzien biblioteki, czytelnia internetowa, historia biblio., głośne czytanie, edukacja teatralna itp. Jeśli zdecydujemy się na zmianę szablonu, to te dane wezmę pod uwagę z pewnością.

I tak przeglądając statytystykę tam, zajrzałam też i tutaj, na moje poniekąd prywatne włości ;-) Nie wiem co mnie naszło, może to, że jestem w końcu bibliotekarką z dyplomem ;-) i zaczynam operować statystykami? Każdy bibliotekarz wie, że te statystyki to czasem rozbić o.. wiadomo co ;-) Ale dają jakiś tam obraz.

 I co widzę na blogu?


Licznik odwiedzin 16681
Liczba wpisów 184
Liczba komentarzy do wpisów 440
Liczba zdjęć w galeriach 0
Liczba komentarzy do zdjęć 0
Liczba wpisów w księdze gości 3
Punkty zdobyte w konkursach 0
Czas istnienia blooga w dniach 204


Wychodzi na to, że średnio codziennie to miejsce odwiedzane jest 81 razy :-) Bibla1- z moich wyliczeń statystycznych - to średnia 72 wejść/dzień. Jak na blog o dość niszowej tematyce (bo kto czyta o tym co w jakiejść bibliotece gminnej się dzieje) to chyba sporo, prawda? Księga gości leży, ojjjj leży i rzekłabym... kwiczy. Trzy wpisy na 200 dni. CZY WIECIE, ŻE TU DZIAŁA KSIĘGA GOŚCI?? TAK W OGÓLE??? ;-)) No. :-)


Poprawia się statystyka, chociaż mam wrażenie, że jakość bloga spada: mniej treści bibliotecznych, więcej jakoś poza tematem. Tak się zastanawiam, przychodzicie tu z przyzwyczajenia? ;-)) To pytanie wynika z sympatycznego maila, którego dostałam niedawno od Pani Krystyny z prężnie działającej biblioteki gminnej [wiem, bo zwiedziłam stronę www :-)], w którym Pani Krystyna stwierdza:  "Każdy dzień w pracy, zaczynam od poczytania, co u Ciebie nowego..."  To oczywiście też sygnał dla mnie, że powinnam jednak wpisy robić codziennie ;-)


Więc jak z tym przyzwyczajeniem? Ja w swoich ulubionych stronach mam blogi: sygnaturki (była w ZOO i zamieściła piękne zdjęcia - obejrzyjcie, no i .. wybiera sie na urlop, szczęściara! ;-) ), bibliotekareczki (randkuje i prosi, żeby nie przeszkadzać, więc czekam na efekty.. ;p), buschki (co to jej komputer szaleje - ale to wiem z fB, przez które znowu rzadziej jestem u niej na blogu - ale z tego co wiem  remontowo u niej  dalej), niedoszłego bibliotekarza [dojdzie we wrzesniu, w końcu! ;-)], RosMy [chociaż ta znów zwiała na inny adres i nie wiem, czy mogę u siebie zaktualizować ten adres na blogu, czy nie, więc na razie nie aktualizuję - jakiś powód ucieczki ze starego miejsca miała], Evy Scriby [uwielbiam tego bloga: po pierwsze za krótkie wpisy ;-), po drugie za celne wpisy, po trzecie za niesamowite poczucie humoru i dystans do siebie i świata]. Nie zagladam do tych miejsc codziennie - ale raz na kilka dni na pewno. :-)


To teraz będą baty, bo....
... Młodszy bibliotekarz zaciął się 9 kwietnia [a szkoda!], Malin zmienił miejsce pracy i zabrakło wpisów na jego blogu również [chociaż wszystkiego dobrego w nowym miejscu!:-)]. Był jeszcze blog "śmierć bibliotekarza" który ... zmarł chyba śmiercią naturalną [uparcie wpadałam tam przez rok czekając na wpis - przyzwyczajenie! :D], no i Dramat w aktach niezliczonych - działa? nie działa? - ostatni wpis z 8 lutego..ojojojj..  Później pojawił się tekst o dramatycznych sytuacjach w bibliotekach ;-)) w ogólnopolskiej gazecie i ... co dalej?   Cisza?? Wypadałoby skrobnąć kilka słów dla stałych bywalcow na tych wszystkich zapomnianych blogach - z szacunku dla czytelników choćby. Ech.


Bibla póki co jest i ma zamiar dalej tu marudzić ;-)


p.s. 1. Nie zapamiętałam: różnica między czymś a czymś, czy różnica między czymś i czymś? Buschka, help!;-)

p.s.2. http://webfan.pl/dlaczego-ludzie-czytaja-blogi/ ... a Ty dlaczego? :-)



Podziel się:

komentarze (11) | dodaj komentarz

Upał.

wtorek, 13 lipca 2010 9:11

Wam też jest tak gorąco?

W pracy siedzę w przeciągu, bo inaczej nie da się wytrzymać.. Nowa co jakiś czas wyfruwa z Biblio na papieroska. Nie wiem, jak ona je pali, ale wraca po minucie za każdym razem.. Szybki palacz. :-)
Szukałam wczoraj wiatraków w sklepie - nie ma. Słowo klimatyzacja jest dla mnie nadal czarodziejskie i bardzo odległe w realizacji w Biblio ;-) W Urzędzie też nie ma - pracownicy posiłkują się otwartymi oknami i drzwiami - czyli tak jak ja: przeciągiem po prostu.
Oj, nie wyjdzie nam to na zdrowie, nie wyjdzie..

Za to pokażę Wam cos, co pokazała mi Pani Basia wczoraj na fB ;-)
Co prawda sprawa tyczy się  poniedziałku, ale ja tak mam od tygodnia! :DDD





Jeśli humor poprawiony - to wracamy do pracy... ;-))
Pozdrawiam :-)

Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

Certyfikat Biblioteka +

sobota, 10 lipca 2010 12:17

Znalezione na forum EBIBu:

Z radością informujemy, że Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdan Zdrojewski zaakceptował Regulamin przyznawania Certyfikatu Biblioteka+.

Zgodnie z decyzją ministra, a także ustaleniami pomiędzy Instytutem Książki i Biblioteką Narodową certyfikat przyznawany jest przez dyrektora Biblioteki Narodowej. Rekomendacje przyznania certyfikatu wystawia Zespół Certyfikacyjny złożony z bibliotekarzy i ludzi książki, który jest powoływany przez ministra.

Certyfikat przyznawany jest gminnym bibliotekom publicznym z gmin wiejskich, miejsko-wiejskich i miast do 15 000 mieszkańców. Aby otrzymać certyfikat biblioteka musi spełnić wszystkie kryteria określone w certyfikacie. Do ubiegania się o certyfikat uprawnione są jednostki samorządu terytorialnego - organizatorzy bibliotek. Biblioteki, które uzyskały certyfikat będą traktowane w programach bibliotecznych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (np. „Zakup nowości bibliotecznych", „Infrastruktura bibliotek"), na zasadach preferencyjnych
.

A tutaj znajdziecie szczegóły:

- REGULAMIN przyznawania Certyfikatu Biblioteka+

- KRYTERIA przyznawania Certyfikatu Biblioteka+

Źródło: bibliotekaplus.pl



Wytłuszczenie w cytacie moje. Rozumiem, że w ten sposób inicjatorzy chcą zachęcić samorządy do lepszego wspierania funkcjonowania bibliotek gminnych, ale.. lokal powyżej 150m w małych gminach to marzenie niejednego bibliotekarza, do tego: zatrudnienie minimum 2 osób w siedzibie głównej z wyższym wykształceniem, serwis www, dwa komputery dla kadry, czytnik kart pamięci, kamery internetowe, łącze internetowe min. 2mb.. Sporo tych wymagań.

I wychodzi mi na to, że te biblioteki, które nie spełnią kryteriów dostają (-ną) podwójnie po uszach. Już dostają od swoich samorządów, które nie widzą potencjału w bibliotekach i drugi raz dostaną od samego Ministra. Bo wydaje mi sie, że żeby preferencyjnie traktować te lepsze, to trzeba zabrać tym gorszym - przynajmniej w tym przypadku. Kolejne lata pokazują, że funduszy ministerialnych jest mniej, a nie więcej. Każdy z nas to widzi patrząc na ostatnie lata, kiedy otrzymujemy dofinansowanie na zakup nowości.

A kończąc pozytywnie: warto wydrukować oba dokumenty - regulamin i kryteria - i podsunąć burmistrzowi i radnym pod nos ;-) Niech przynajmniej poczytają, jaki standard powinny mieć gminne biblioteki w Polsce.



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Promocja biblioteki.

czwartek, 08 lipca 2010 7:57

Drodzy Czytelnicy bloga, chciałam Wam pokazać, jak wyglądała moja Biblioteka podczas II tury wyborów prezydenckich:


Wybory ponownie odbywały się w siedzibie Biblioteki - powodem jest fakt posiadania przestrzeni w nowym naszym lokalu, Biblioteka znajduje się tuż obok Urzędu w tzw. centrum Gminy i sam lokal posiada wejście dostosowane dla osób niepełnosprawnych. I to - moim zdaniem- zaważyło na wyborze lokalu wyborczego u władz.

A skoro już wybrano siedzibę Biblioteki, to ja tym razem skorzystałam z okazji, żeby pokazać mieszkańcom aktualną wystawę malarską, o której pisałam już na blogu. I w ten oto sposób osoby, które nie są naszymi czytelnikami również mogły zapoznać się z cząstką naszej działalności ;-))



  



Tak jak mówiłam podczas obrony pracy na Uczelni: w małych bibliotekach należy wykorzystywać KAŻDĄ SYTUACJĘ, żeby promować swoją działalność i zaistnieć. Skoro finansowani jesteśmy ze środków publicznych, trzeba robić wszystko, żeby udowodnić ludziom, że te pieniądze nie idą na marne.

Pozdrawiam czwartkowo.
Już odetchnęłam po obronie - był stres przed. Ogromna ulga po. I "dętka" podczas powrotu do domu - padłam i przespałam pół dnia ;-) Dziękuję za gratulacje oraz za życzenia (tutaj ukłon również w stronę mojego uczelnianego Anioła, który nie zapomniał o mnie, mimo swoich obowiązków i spraw na Uczelni) :-)*



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Obrona pracy.

wtorek, 06 lipca 2010 17:25
na 5  :-)

Podziel się:

komentarze (11) | dodaj komentarz

sobota, 31 lipca 2010

Witaj na bibla2! ;-)

przede wszystkim być człowiekiem..
KONTAKT:
biblablog@o2.pl

Słowa-klucze

czytelnik, biblioteka, książki, informacja, bibliotekarz, opis biblio, UKD, ochrona danych, lektury, rozporządzenia i ustawy, ISBN, wydawnictwa, beletrystyka, dział dziecięcy, czytelnia..

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 06.01.2010 11:10:18
  • autor: sygnaturka
  • treść: A propos przedłuzani...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 17975